Spis treści

Potrzebujesz analizy swojej sytuacji?

Skonsultuj się bezpośrednio z ekspertem. Znajdziemy najlepsze rozwiązanie dopasowane do twoich potrzeb.

Umów konsultację

Wspólnik spółki cywilnej może odpowiadać za długi firmy, jeżeli są to zobowiązania związane z działalnością prowadzoną w tej spółce. Najważniejsze jest to, że przy spółce cywilnej odpowiedzialność wspólników jest solidarna, więc wierzyciel może kierować żądanie zapłaty do wszystkich wspólników, kilku z nich albo tylko do jednego. Nie oznacza to jednak, że każdy prywatny dług jednego wspólnika automatycznie staje się długiem spółki.

Jeżeli problem nie dotyczy jednej faktury, ale wielu wierzycieli, zajętego rachunku, zaległości publicznoprawnych, leasingu albo braku środków na bieżące płatności, naturalnym punktem odniesienia jest oddłużanie firm. Wtedy nie chodzi już tylko o odpowiedź, kto odpowiada za konkretną fakturę, lecz o uporządkowanie całej mapy zadłużenia, zabezpieczeń, egzekucji i źródeł spłaty.

W tym artykule skupiamy się na długach związanych ze spółką cywilną, odpowiedzialności wspólników i praktycznym planowaniu rozmów z wierzycielami. Nie omawiamy prywatnych chwilówek ani ogólnych porad konsumenckich, poza jednym koniecznym rozróżnieniem: dług prywatny wspólnika i dług wynikający z działalności spółki to nie zawsze ten sam problem.

Materiał ma charakter informacyjny i odnosi się do stanu prawnego na dzień 21 czerwca 2026 r. Nie zastępuje analizy konkretnej umowy spółki, dokumentów długu, zabezpieczeń, korespondencji z wierzycielami ani sytuacji majątkowej wspólników.


Najkrótsza odpowiedź: tak, ale najpierw ustal źródło długu

Jeżeli zobowiązanie powstało w związku z działalnością spółki cywilnej, wspólnicy odpowiadają za nie solidarnie. W praktyce oznacza to, że wierzyciel nie musi dzielić roszczenia po równo między wspólników tylko dlatego, że tak rozliczają się między sobą. Może żądać zapłaty całości od jednego wspólnika, jeżeli uzna to za najskuteczniejszą drogę dochodzenia należności.

Nie wolno jednak zatrzymać się na zdaniu "wspólnicy odpowiadają za długi". Trzeba najpierw ustalić, o jaki dług chodzi. Inaczej ocenia się fakturę za towar kupiony do wspólnej działalności, inaczej zaległy czynsz za lokal spółki, inaczej kredyt albo leasing podpisany przez wspólników, a jeszcze inaczej prywatne zobowiązanie jednego z nich.

Pytanie Bezpieczna odpowiedź Co sprawdzić od razu
Czy wspólnik odpowiada za długi spółki cywilnej? Tak, jeżeli chodzi o zobowiązania związane z działalnością spółki podstawę długu, datę powstania, dokumenty i zakres działania wspólnika
Czy wierzyciel może żądać całości od jednego wspólnika? Tak, przy odpowiedzialności solidarnej może wybrać jednego, kilku albo wszystkich dłużników czy dług rzeczywiście jest zobowiązaniem spółki i czy kwota jest prawidłowa
Czy wspólnik odpowiada za prywatny dług drugiego wspólnika? Nie tylko dlatego, że są razem w spółce cywilnej czy dług ma związek z działalnością spółki, czy jest osobistym zobowiązaniem tej osoby
Czy ustalenie między wspólnikami wiąże wierzyciela? Co do zasady nie, jeżeli wierzyciel go nie zaakceptował umowę spółki, aneksy, przejęcie długu, zgodę wierzyciela

Praktyczny wniosek: zanim wspólnik zacznie rozmawiać o ratach, powinien ustalić, czy wierzyciel dochodzi długu spółki, prywatnego długu wspólnika, czy roszczenia z dodatkowego zabezpieczenia, na przykład poręczenia, weksla albo hipoteki.

Dlaczego spółka cywilna nie tworzy odrębnej tarczy

Spółka cywilna jest w obrocie często traktowana jak "firma", ale prawnie nie działa tak samo jak spółka z ograniczoną odpowiedzialnością albo spółka jawna. W sensie art. 860 Kodeksu cywilnego jest umową wspólników, którzy zobowiązują się dążyć do wspólnego celu gospodarczego. Przedsiębiorcami są wspólnicy, a nie spółka cywilna jako osobna spółka handlowa wpisana do KRS.

To rozróżnienie ma bardzo praktyczne znaczenie przy długach. Jeżeli na fakturze, umowie albo wezwaniu do zapłaty pojawia się nazwa spółki cywilnej, nie oznacza to automatycznie, że istnieje odrębna "tarcza", za którą wspólnik może się schować. Wierzyciel zwykle patrzy na osoby wspólników, ich wpisy, podpisy, umowy i majątek, z którego może szukać zaspokojenia.

Właśnie dlatego przy spółce cywilnej pierwsze pytanie nie powinno brzmieć: "czy spółka ma dług?". Lepsze pytania są bardziej konkretne:

  1. Którzy wspólnicy prowadzili działalność w chwili powstania zobowiązania?
  2. Kto podpisał umowę, zamówienie, aneks, poręczenie albo weksel?
  3. Czy zobowiązanie dotyczyło wspólnej działalności, czy prywatnej sprawy jednego wspólnika?
  4. Czy wierzyciel otrzymał jakąkolwiek zgodę na zmianę dłużnika, przejęcie długu albo zwolnienie wspólnika?
  5. Czy dług jest już wymagalny, sporny, zabezpieczony albo objęty postępowaniem sądowym lub egzekucyjnym?

Czerwona flaga: wspólnicy szukają informacji o "upadłości spółki cywilnej" albo "długu spółki" tak, jakby chodziło o odrębny podmiot w KRS, a nie sprawdzają własnych dokumentów, wpisów, podpisów i wezwań kierowanych imiennie do wspólników.

Praktyczny wniosek: przy spółce cywilnej analizuje się nie tylko nazwę używaną w obrocie, ale przede wszystkim wspólników, dokumenty i źródło zobowiązania.

Co odpowiedzialność solidarna daje wierzycielowi

Podstawowym przepisem jest art. 864 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym za zobowiązania spółki wspólnicy odpowiadają solidarnie. Dla wierzyciela to praktycznie silna pozycja. Nie musi on prowadzić rozmów z każdym wspólnikiem proporcjonalnie do udziału w zyskach, wkładów albo wewnętrznych ustaleń zawartych w umowie spółki.

W praktyce wierzyciel może wybrać, od kogo będzie żądał zapłaty. Może wezwać wszystkich wspólników, pozwać kilku albo skoncentrować działania na tym wspólniku, który ma majątek, dochody albo wcześniej prowadził rozmowy. To bywa dla wspólnika zaskakujące, zwłaszcza gdy wewnętrznie ustalono, że jeden wspólnik "zajmuje się finansami", a drugi "tylko wykonuje pracę".

Sytuacja Co może zrobić wierzyciel Co powinien zrobić wspólnik
Dług powstał przy działalności spółki cywilnej żądać zapłaty solidarnie od wspólników sprawdzić podstawę długu, saldo i dokumenty
Jeden wspólnik ma większy majątek niż pozostali kierować działania głównie do niego nie zakładać, że wierzyciel musi dzielić roszczenie po równo
Umowa spółki przewiduje wewnętrzny podział kosztów nadal dochodzić długu na zasadach solidarności oddzielić relację z wierzycielem od późniejszych rozliczeń między wspólnikami
Jeden wspólnik zapłacił całość długu uznać dług wobec wierzyciela za zaspokojony w zapłaconym zakresie przygotować dokumenty do ewentualnego regresu wobec pozostałych

Odpowiedzialność solidarna nie oznacza, że wspólnik, który zapłacił dług, zostaje bez żadnych narzędzi wobec pozostałych. Po zapłacie może pojawić się roszczenie regresowe, czyli wewnętrzne rozliczenie między wspólnikami. To jest jednak drugi etap. Najpierw trzeba poradzić sobie z wierzycielem, a dopiero później porządkować, kto ostatecznie powinien ponieść ekonomiczny ciężar długu.

Jeżeli równolegle pojawia się ugoda zawarta tylko przez jednego dłużnika, trzeba osobno sprawdzić, czy ugoda jednego dłużnika chroni współdłużnika, czy tylko reguluje harmonogram płatności tej jednej osoby.

Warto też nie mieszać spółki cywilnej ze spółką jawną. W spółce jawnej ważne znaczenie ma subsydiarność egzekucji wobec wspólnika, czyli odrębna reguła związana z majątkiem spółki i majątkiem wspólników. Spółka cywilna działa inaczej, bo nie jest spółką handlową z odrębnym majątkiem w takim samym sensie. Dlatego nie należy przenosić wprost schematów ze spółki jawnej na spółkę cywilną.

Praktyczny wniosek: jeżeli wierzyciel pisze tylko do jednego wspólnika, nie oznacza to automatycznie błędu. Może to być konsekwencja odpowiedzialności solidarnej, ale nadal trzeba sprawdzić, czy dochodzona kwota i podstawa długu są prawidłowe.

Które długi trzeba oddzielić przed rozmową

Największe błędy powstają wtedy, gdy wszystkie zobowiązania są wrzucane do jednego worka jako "długi firmy". Przy spółce cywilnej trzeba pracować dokładniej. Wspólnicy powinni osobno ułożyć długi wynikające z działalności, prywatne zobowiązania poszczególnych osób, zabezpieczenia osobiste i roszczenia sporne.

To jest moment, w którym przydaje się spokojna analiza długów, a nie rozmowa prowadzona pod presją ostatniego telefonu od wierzyciela. Bez rozdzielenia koszyków łatwo podpisać ugodę, która potwierdzi zawyżoną kwotę, utrzyma ryzyko prywatnego majątku albo pominie innego wierzyciela działającego szybciej.

Rodzaj zobowiązania Przykład Jak je traktować
Dług związany z działalnością spółki faktury za towar, najem lokalu, usługi, leasing, kredyt na działalność ocenić jako potencjalne zobowiązanie wspólników spółki cywilnej
Dług prywatny wspólnika osobista umowa albo zobowiązanie bez związku z działalnością spółki nie uznawać automatycznie za dług spółki ani pozostałych wspólników
Zabezpieczenie osobiste poręczenie, weksel, hipoteka, zastaw na prywatnym majątku analizować oddzielnie od samego długu spółki
Dług sporny zakwestionowana faktura, reklamacja, nieuzgodnione koszty, błędne odsetki oddzielić część bezsporną od spornej przed rozmową o ugodzie
Dług po zmianie składu wspólników zobowiązanie powstałe przed wystąpieniem albo po wejściu nowej osoby ustalić datę powstania długu, dokumenty i zgodę wierzyciela na ewentualne zmiany

Szczególnej ostrożności wymagają dokumenty podpisane "przy okazji" głównej umowy. Wspólnik może uważać, że rozmawia tylko o długu spółki, ale w dokumentach może znajdować się poręczenie albo weksel in blanco, zgoda na zabezpieczenie albo oświadczenie, które tworzy osobne ryzyko. Takiego ryzyka nie rozwiązuje samo stwierdzenie, że zobowiązanie powstało w działalności.

Jeżeli jeden wspólnik miał prywatny dług, pozostali wspólnicy nie odpowiadają za niego tylko dlatego, że prowadzili razem spółkę cywilną. Jeżeli jednak prywatnie podpisali poręczenie, przystąpili do długu albo zgodzili się na zabezpieczenie, sprawa zmienia charakter. Wtedy odpowiedzialność może wynikać nie z samego statusu wspólnika, lecz z osobno podpisanego dokumentu.

Praktyczny wniosek: zanim wspólnik odpowie wierzycielowi "uznaję dług" albo "zapłacę w ratach", powinien wiedzieć, czy rozmawia o długu spółki, długu prywatnym, długu spornym czy zabezpieczeniu osobistym.

Były wspólnik i wewnętrzne ustalenia: co realnie zmieniają

Wystąpienie ze spółki cywilnej nie powinno być traktowane jak automatyczne wykasowanie wcześniejszych ryzyk. Jeżeli zobowiązanie powstało w czasie, gdy dana osoba była wspólnikiem, trzeba sprawdzić, czy nadal może odpowiadać wobec wierzyciela. Kluczowe są daty, dokumenty i to, czy wierzyciel zaakceptował zmianę w sposób skuteczny dla swojej wierzytelności.

Wspólnicy często ustalają między sobą, że po odejściu jednej osoby "długi przejmuje" drugi wspólnik albo nowy skład spółki. Takie ustalenie może mieć znaczenie wewnętrzne, ale samo w sobie nie musi wiązać wierzyciela. Jeżeli wierzyciel nie zgodził się na przejęcie długu albo zwolnienie konkretnej osoby, może nadal dochodzić zapłaty zgodnie z dokumentami i zasadami odpowiedzialności solidarnej.

Przy byłym wspólniku trzeba ustalić cztery rzeczy:

  1. Kiedy dokładnie powstało zobowiązanie.
  2. Kto był wtedy wspólnikiem i kto podpisał dokumenty.
  3. Czy dług był znany przy rozliczeniu występującego wspólnika.
  4. Czy wierzyciel wyraził zgodę na zmianę dłużnika, przejęcie długu albo zwolnienie z odpowiedzialności.

Podobnie działa problem wewnętrznego podziału kosztów. Umowa spółki może przewidywać, że wspólnicy uczestniczą w stratach w określonych proporcjach albo że jeden wspólnik odpowiada za konkretny obszar działalności. To może mieć znaczenie w rozliczeniach regresowych, ale nie musi ograniczać roszczenia wierzyciela na zewnątrz.

Czerwona flaga: wspólnik zakłada, że "już nie jest w spółce", więc może ignorować wezwanie do zapłaty dotyczące dawnego okresu. Bez sprawdzenia daty powstania zobowiązania, podpisów i ewentualnej zgody wierzyciela taka decyzja może być zbyt ryzykowna.

Praktyczny wniosek: odejście ze spółki, aneks między wspólnikami albo rozliczenie udziałów nie wystarcza jako odpowiedź dla wierzyciela, jeżeli nie pokazuje, że wierzyciel zaakceptował zmianę w zakresie swojego roszczenia.

Jak przygotować rozmowę z wierzycielem krok po kroku

Rozmowy z wierzycielem nie powinny zaczynać się od prośby o "rozłożenie wszystkiego na raty". Najpierw trzeba wiedzieć, co dokładnie jest dochodzone, wobec kogo i na jakim etapie. W spółce cywilnej znaczenie ma nie tylko kwota, ale też to, czy wspólnicy mówią jednym głosem i czy rozumieją skutki swoich deklaracji.

Pierwszym krokiem jest jedna wspólna tabela zadłużenia. Nie musi być rozbudowana, ale powinna zawierać informacje, które pozwalają odróżnić fakty od presji negocjacyjnej.

Co wpisać do tabeli Po co to jest potrzebne Czerwona flaga
wierzyciel i podstawa długu wiadomo, z kim rozmawiać i z czego wynika roszczenie wezwanie od firmy windykacyjnej bez dokumentów źródłowych
kwota główna, odsetki i koszty można sprawdzić, czy saldo nie jest zawyżone jedna łączna kwota bez rozbicia
termin wymagalności widać, które zobowiązania są pilne wspólnicy nie wiedzą, od kiedy trwa opóźnienie
kwota bezsporna i sporna nie trzeba uznawać całego roszczenia mechanicznie ugoda obejmuje także pozycje reklamowane albo nieudokumentowane
zabezpieczenia widać ryzyko poręczeń, weksli, hipotek albo zastawów projekt ugody milczy o zabezpieczeniach
etap sprawy wiadomo, czy jest wezwanie, pozew, nakaz zapłaty, egzekucja albo zajęcie rozmowy telefoniczne przesłaniają biegnące terminy sądowe
źródło spłaty można ocenić realność rat harmonogram oparty na spodziewanym przychodzie bez potwierdzenia

Drugi krok to wspólne stanowisko wspólników. Jeżeli jeden wspólnik obiecuje wierzycielowi raty, drugi kwestionuje saldo, a trzeci twierdzi, że sprawa go nie dotyczy, wierzyciel zwykle wykorzysta chaos informacyjny. Wewnętrzna rozmowa powinna ustalić, co jest bezsporne, co wymaga wyjaśnienia, kto prowadzi kontakt i jakie dokumenty można podpisać.

Trzeci krok to policzenie realnego cashflow. Ugoda nie ma sensu, jeżeli po pierwszej racie firma nie będzie miała środków na bieżące zakupy, podatki, wynagrodzenia, czynsz, leasing albo inne koszty potrzebne do dalszej działalności. Wspólnicy powinni wiedzieć, ile pieniędzy zostaje po kosztach krytycznych, a nie tylko ile wierzyciel oczekuje miesięcznie.

Czwarty krok to rozdzielenie negocjacji od terminów procesowych. Jeżeli wspólnik dostał pozew, nakaz zapłaty, pismo od komornika albo zawiadomienie o zajęciu rachunku, sama rozmowa z wierzycielem nie zastępuje formalnej reakcji. Trzeba pilnować terminów i dokumentów niezależnie od tego, czy równolegle toczą się rozmowy o spłacie.

Praktyczny wniosek: dobra rozmowa z wierzycielem zaczyna się od dokumentów, sald, zabezpieczeń i cashflow, a nie od przypadkowej deklaracji, że "jakoś zapłacimy".

Kiedy ugoda nie wystarczy i trzeba patrzeć szerzej

Ugoda z jednym wierzycielem może być rozsądna, gdy problem jest punktowy, saldo jest jasne, wspólnicy mają środki na wykonanie harmonogramu i nie ma równoległej presji ze strony innych podmiotów. Nie rozwiąże jednak całej sytuacji, jeżeli długi spółki cywilnej są tylko jednym z objawów głębszego kryzysu płynności.

Przy spółce cywilnej szczególnie niebezpieczny jest scenariusz, w którym jeden wspólnik próbuje "uciszyć" najaktywniejszego wierzyciela, a jednocześnie firma nie ma pełnej listy zobowiązań. Wtedy pierwsza ugoda może pochłonąć środki potrzebne na działalność albo pogorszyć pozycję wobec innych wierzycieli, którzy również mogą działać przeciwko wspólnikom.

Sytuacja Co zwykle oznacza Bezpieczniejszy kierunek
Jeden wierzyciel, jasne saldo, realna nadwyżka ugoda może być wystarczająca przygotować pisemny harmonogram i opisać los zabezpieczeń
Kilku wierzycieli, ale dokumenty są uporządkowane potrzebna jest koordynacja rozmów ustalić kolejność, priorytety i wpływ rat na cashflow
Wielu wierzycieli działa równolegle pojedyncze ugody mogą być za wąskie przygotować pełną mapę zadłużenia i warianty działania
Rachunek jest zajęty albo trwa egzekucja czas i formalne terminy mają znaczenie nie ograniczać się do rozmów telefonicznych
Brak źródła spłaty po kosztach bieżących ugoda może tylko odsunąć problem ocenić, czy działalność ma realną podstawę do dalszego działania

Najważniejsze czerwone flagi to:

  • brak pełnej listy wierzycieli i aktualnych sald,
  • kilku wierzycieli wysyła wezwania, pozwy albo prowadzi egzekucje,
  • rachunek firmowy jest zajęty albo zagrożone są wpływy od kontrahentów,
  • narastają zaległości wobec ZUS lub urzędu skarbowego,
  • bank, leasingodawca albo wynajmujący wypowiada kluczową umowę,
  • wspólnicy nie wiedzą, kto podpisał poręczenia, weksle albo inne zabezpieczenia,
  • harmonogram spłaty opiera się na nadziei na przyszły kontrakt, a nie na potwierdzonym cashflow,
  • jeden wspólnik prowadzi rozmowy bez wiedzy pozostałych i bez wspólnej listy zobowiązań.

W takich sytuacjach pytanie "czy podpisać ugodę z wierzycielem" jest zbyt wąskie. Trzeba ocenić całą strukturę zadłużenia: które zobowiązania są wymagalne, które są zabezpieczone, które są sporne, które zagrażają działalności i które mogą przełożyć się na majątek prywatny wspólników.

Praktyczny wniosek: ugoda z jednym wierzycielem działa tylko wtedy, gdy pasuje do całego obrazu zadłużenia. Jeżeli firma nie zna tego obrazu, najpierw porządkuje dane, a dopiero potem obiecuje spłatę.

Czerwone flagi przed podpisaniem ugody, aneksu albo zabezpieczenia

Wspólnik spółki cywilnej powinien uważać szczególnie wtedy, gdy wierzyciel naciska na szybkie podpisanie dokumentu. Nie każdy dokument jest zły, ale każdy może zmienić sytuację wspólnika. Ugoda, aneks, uznanie długu, weksel albo poręczenie mogą uporządkować sprawę, ale mogą też utrwalić zawyżone saldo albo przenieść ryzyko na prywatny majątek.

Nie należy podpisywać automatycznie dokumentu, jeżeli:

  • kwota długu jest podana jedną liczbą, bez podziału na kapitał, odsetki, koszty i pozycje sporne,
  • projekt ugody zawiera ogólne uznanie całego zadłużenia, mimo że część faktur jest kwestionowana,
  • wierzyciel żąda nowego poręczenia, weksla, hipoteki albo aktu notarialnego bez wyjaśnienia skutków,
  • dokument nie mówi, co stanie się z dotychczasowymi zabezpieczeniami po wykonaniu ugody,
  • harmonogram rat nie uwzględnia kosztów bieżących działalności,
  • jeden wspólnik ma podpisać dokument, który faktycznie obejmuje ryzyko wszystkich,
  • wierzyciel prowadzi już sprawę sądową albo egzekucyjną, a projekt ugody nie wyjaśnia, co stanie się z tym postępowaniem,
  • wspólnicy nie ustalili między sobą, kto ostatecznie poniesie ciężar zapłaty i jak udokumentują ewentualny regres.

Szczególnie ryzykowne jest dodawanie nowych zabezpieczeń tylko po to, żeby zyskać krótkie odroczenie płatności. Weksel, poręczenie albo hipoteka mogą zostać użyte później niezależnie od tego, jak wspólnicy rozliczają się między sobą. Jeżeli dokument obejmuje majątek prywatny, trzeba rozumieć jego skutki przed podpisaniem, a nie dopiero po pierwszym wezwaniu do zapłaty.

Czerwona flaga procesowa jest równie ważna: jeżeli wspólnik otrzymał pozew, nakaz zapłaty, zawiadomienie od komornika albo pismo z sądu, negocjacje nie zatrzymują same z siebie biegu terminów. Można rozmawiać o ugodzie, ale równolegle trzeba sprawdzić, czy i jak należy odpowiedzieć na pismo.

Praktyczny wniosek: im większa presja na szybki podpis, tym bardziej trzeba zwolnić i sprawdzić dokumenty. W spółce cywilnej jeden podpis może zmienić nie tylko relację z wierzycielem, ale też późniejsze rozliczenia między wspólnikami.

Co wspólnik powinien zrobić teraz

Jeżeli jesteś wspólnikiem spółki cywilnej i pojawił się dług, najgorszym ruchem jest działanie na podstawie skrótu: "to dług firmy, więc jakoś podzielimy go między siebie". Przy odpowiedzialności solidarnej wierzyciel może działać szybciej i prościej niż wynikałoby to z wewnętrznych ustaleń wspólników.

Najbezpieczniejsza kolejność działań jest następująca:

  1. Ustal, z czego dokładnie wynika dług: faktura, umowa, leasing, kredyt, podatek, składki, zabezpieczenie albo orzeczenie.
  2. Sprawdź, czy zobowiązanie powstało w związku z działalnością spółki cywilnej, czy jest prywatnym długiem jednego wspólnika.
  3. Zbierz dokumenty: umowę spółki, aneksy, umowy z wierzycielami, faktury, wezwania, wypowiedzenia, pisma sądowe i egzekucyjne.
  4. Rozbij saldo na kwotę główną, odsetki, koszty, wpłaty, korekty i część sporną.
  5. Sprawdź zabezpieczenia: poręczenia, weksle, hipoteki, zastawy, cesje, akty notarialne i zgody osób trzecich.
  6. Ustal, którzy wspólnicy byli w spółce w chwili powstania długu i czy wierzyciel zaakceptował jakiekolwiek późniejsze zmiany.
  7. Policz, czy działalność ma realne źródło spłaty po kosztach bieżących.
  8. Dopiero potem wybierz kierunek: wyjaśnienie salda, obrona przed zawyżonym roszczeniem, ugoda, szersza analiza zadłużenia albo inna formalna ścieżka.

Końcowy wniosek jest prosty: wspólnik spółki cywilnej nie powinien traktować długu firmy jak problemu oderwanego od własnego majątku. Powinien jednak równie mocno uważać, żeby nie uznać za dług spółki czegoś, co jest prywatnym zobowiązaniem jednego wspólnika albo nieudokumentowanym żądaniem wierzyciela. Najpierw dokumenty i źródło długu, potem odpowiedzialność solidarna, a dopiero na końcu rozmowa o spłacie.

Tematy:
spółka cywilna odpowiedzialność wspólników długi firmy oddłużanie firm