Spis treści

Potrzebujesz analizy swojej sytuacji?

Skonsultuj się bezpośrednio z Kancelarią Syndyka. Znajdziemy najlepsze wyjście z długów.

Umów konsultację

Dla wielu dłużników najtrudniejszym momentem upadłości nie jest rozprawa sądowa, ale strach przed „wizytą w domu”. Wyobraźnia podpowiada sceny z filmów: obcy ludzie wchodzący w butach do salonu, wynoszenie telewizora, płacz dzieci i przeszukiwanie szuflad z bielizną.

Rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Syndyk to nie komornik. Syndyk jest urzędnikiem sądowym, który działa racjonalnie. Jego celem jest sprawna likwidacja wartościowego majątku, a nie zabieranie starej pralki, której sprzedaż kosztowałaby więcej niż ona sama warta.

W tym artykule – opartym na praktyce naszej kancelarii – wyjaśniamy, co dokładnie jest chronione przez prawo.

Jeśli chcesz zacząć od podstaw, przeczytaj też: Czym jest upadłość konsumencka. A jeśli chcesz zobaczyć cały proces krok po kroku (od wniosku po postępowanie), zajrzyj do naszego poradnika: Upadłość konsumencka – poradnik.


Czy syndyk przychodzi do domu? Najważniejsze odpowiedzi

Najczęściej nie ma potrzeby, żeby syndyk odwiedzał dłużnika w mieszkaniu. W praktyce wiele spraw opiera się na dokumentach, oświadczeniach i rozmowie telefonicznej – szczególnie wtedy, gdy dłużnik nie ma wartościowych ruchomości albo są one typowo „domowe” (meble, podstawowe AGD, starsza elektronika).

Wizyta może się jednak zdarzyć. Zwykle chodzi o oględziny i ewentualny spis ruchomości, a nie „przeszukanie” czy „nalot”.

Kiedy wizyty zdarzają się w praktyce?

Najczęściej, gdy:

  • pojawiają się informacje o rzeczach wartościowych (drogi sprzęt, biżuteria, kolekcje, dzieła sztuki),
  • w dokumentach są niejasności (np. rozbieżne opisy majątku, brak współpracy, brak kontaktu),
  • syndyk potrzebuje potwierdzić, co faktycznie jest w Twoim posiadaniu (zwłaszcza gdy „na papierze” coś wygląda na cenne),
  • mieszkasz w lokalu, gdzie łatwo pomylić własność (wynajem z wyposażeniem, współlokatorzy, wspólne gospodarstwo domowe).

Jak wygląda wizyta krok po kroku?

Najczęstszy scenariusz wygląda tak: 1. syndyk (albo osoba działająca z upoważnienia) kontaktuje się i proponuje termin, 2. na miejscu weryfikuje tożsamość i zwykle krótko tłumaczy cel oględzin, 3. ogląda mieszkanie „w zakresie rozsądnym” – ocenia, czy są rzeczy warte ujęcia w masie upadłości, 4. jeśli trzeba, sporządza notatkę/spis, czasem robi zdjęcia dla dokumentacji, 5. ustala dalsze kroki (np. wycena, odstąpienie od zajęcia, prośba o dokumenty potwierdzające własność).

Jak się przygotować (żeby ograniczyć stres i ryzyko pomyłek)?

  • przygotuj umowę najmu (jeśli wynajmujesz) i fragment o wyposażeniu,
  • zbierz dowody własności domowników (faktury imienne, potwierdzenia przelewów, umowy kupna-sprzedaży),
  • przy droższym sprzęcie miej podstawowe dane: model, rok zakupu, stan techniczny (to pomaga przy wycenie),
  • nie „znikaj” z kontaktem – brak współpracy zwykle zwiększa formalności, a nie je zmniejsza.

1. Syndyk a Komornik – dlaczego ten pierwszy jest "lepszy"?

Komornik działa na zlecenie wierzyciela ("Odzyskaj pieniądze za wszelką cenę"). Często zajmuje ruchomości dla samej presji psychicznej na dłużnika.

Jeśli masz już egzekucję i chcesz ją zatrzymać lub ograniczyć, pomocny może być osobny materiał: Jak wstrzymać egzekucję komorniczą.

Syndyk działa w interesie ogółu wierzycieli, ale kieruje się rachunkiem ekonomicznym. * Syndyk nie zajmie rzeczy, której sprzedaż jest nieopłacalna. * Jeśli koszt wyceny, magazynowania i licytacji starej sofy wynosi 500 zł, a sofa warta jest 300 zł – syndyk jej nie ruszy.

Dlatego syndycy szukają: samochodów, nieruchomości, akcji, złota. Odpuszczają: meble z IKEA, używane AGD i elektronikę średniej klasy.

Ważne rozróżnienie: syndyk vs windykator

Windykator (firma windykacyjna) nie ma uprawnień organu egzekucyjnego. Może dzwonić, pisać, proponować ugody, ale nie „zajmuje” rzeczy w mieszkaniu.


2. Podstawa prawna: Co jest chronione? (Art. 829 KPC)

Upadłość konsumencka podlega pod przepisy o ograniczeniu egzekucji (Art. 829 Kodeksu Postępowania Cywilnego). Prawo wprost wylicza rzeczy, których NIE MOŻNA ZABRAĆ:

Art. 829 KPC (Wyłączenia spod egzekucji): Nie podlegają egzekucji: 1. Przedmioty urządzenia domowego, pościel, bielizna i ubranie codzienne, niezbędne dla dłużnika i jego domowników. 2. Zapasy żywności i opału na okres jednego miesiąca. 3. Narzędzia i inne przedmioty niezbędne do osobistej pracy zarobkowej dłużnika. 4. Przedmioty niezbędne do nauki. 5. Przedmioty służące do wykonywania praktyk religijnych.

Syndyk, który zabrałby Ci łóżko czy lodówkę, złamałby prawo!

Uwaga praktyczna: „niezbędne” i „nadmiar”

Przepisy chronią rzeczy potrzebne do codziennego życia i pracy, ale w praktyce znaczenie ma też skala. * Jedna pralka w domu to standard. Dwie pralki – druga może zostać uznana za nadmiar. * Laptop do pracy/nauki bywa „niezbędny”. Drugi, bardzo drogi komputer „do hobby” może być oceniany inaczej.


3. Czarna i Biała Lista Rzeczy

✅ ZOSTAJE W DOMU (Bezpieczne) ❌ ZABIERA SYNDYK (Masa upadłości)
AGD: Lodówka, pralka, kuchenka, mikrofalówka, odkurzacz, żelazko (niezbędne do życia). Luksus: Thermomix (sporne, często zostaje), profesjonalne ekspresy, roboty sprzątające high-end.
RTV: Telewizor średniej klasy, radio, starszy sprzęt audio. Kino domowe: Zestawy audiofilskie za dziesiątki tysięcy złotych, projektory 4K.
Meble: Wszystkie meble użytkowe (szafy, łóżka, stoły, krzesła). Antyki: Zabytkowe komody, obrazy certyfikowane, rzeźby.
Dla dzieci: Zabawki, wózki, ubranka, konsola do gier (często zostawiana dla spokoju społecznego). Kolekcje: Klasery ze znaczkami, monety, drogie alkohole.
Elektronika: Smartfon, laptop do pracy/nauki. Złoto: Biżuteria, zegarki luksusowe (Rolex, Omega).

Co bywa najbardziej „ryzykowne”?

Jeśli chcesz szybko ocenić, co zwykle przyciąga uwagę syndyka, to najczęściej są to:

  • rzeczy łatwe do sprzedania i o stabilnej cenie (złoto, markowe zegarki, drogie aparaty),
  • sprzęt świeżo kupiony i „premium” (nowy MacBook, nowy telewizor z wysokiej półki),
  • kolekcje i przedmioty, których wartości nie widać „na pierwszy rzut oka”.

4. Jak syndyk wycenia telewizor i laptopa?

Syndyk patrzy na wartość rynkową „tu i teraz” (jak w lombardzie), a nie na cenę zakupu.

Skąd bierze się wycena?

Najczęściej to mieszanka:

  • porównania do ogłoszeń (OLX/Allegro) dla podobnych modeli i roczników,
  • oceny stanu (matryca, bateria, uszkodzenia, kompletność: pilot, pudełko),
  • zdrowego rozsądku: ile realnie da się uzyskać przy szybkiej sprzedaży.

Przykład: Kupiłeś telewizor 5 lat temu za 4000 zł. * Dla Ciebie on jest wciąż „nowy”. * Na OLX taki model chodzi po 400 zł. * Dla syndyka wartość likwidacyjna to 200 zł (bo musi go szybko sprzedać). * Decyzja syndyka: „Odstępuję od zajęcia”. (Nie opłaca się).

Kiedy syndyk zabierze laptopa? Gdy masz MacBooka Pro kupionego miesiąc temu za 15 000 zł. Wtedy syndyk go sprzeda, a Tobie zostawi kwotę na zakup prostego komputera do pracy (np. 2000 zł).

Co, jeśli sprzęt jest potrzebny do pracy?

Jeśli pracujesz zdalnie albo uczysz się i bez komputera „stajesz”, powiedz to wprost i pokaż, do czego służy sprzęt. W wielu przypadkach kluczowe jest znalezienie rozsądnego kompromisu: syndyk szuka wartości do masy upadłości, ale nie ma interesu w paraliżowaniu Twojego życia i pracy.

Jeżeli pracujesz poza Polską lub utrzymujesz się z pracy za granicą, warto podejść do tematu kompleksowo: Upadłość konsumencka a praca za granicą.


5. Prywatność: Sąsiedzi, szafy i wynajmowane mieszkanie

Czy syndyk zagląda do szaf? Nie. Syndyk dokonuje „oględzin”. Wchodzi do pokoju, rozgląda się. Jeśli nie widzi na wierzchu sztabek złota, nie otwiera szuflad z bielizną. To mit filmowy.

Czy syndyk może robić zdjęcia? Zdarza się, że syndyk dokumentuje rzeczy (np. droższy sprzęt) zdjęciami – przede wszystkim po to, żeby nie było sporu „co było na miejscu” i w jakim stanie.

Mieszkanie wynajmowane: Jeśli wynajmujesz lokal, syndyk spisuje tylko Twoje rzeczy. Meble należące do właściciela (Landlorda) są nietykalne. * Rada: Miej pod ręką umowę najmu, w której jest zapisane, że lokal wynajęto z wyposażeniem.

Sąsiedzi: Syndyk przychodzi ubrany „cywilnie”. Nie okleja drzwi taśmą. Sąsiedzi nie muszą wiedzieć, kim jest ten pan z teczką.

Najczęstsze mity o wizycie syndyka

  • „Syndyk wpada bez zapowiedzi” – w praktyce termin zwykle jest ustalany wcześniej.
  • „Będzie przeszukanie szaf i szuflad” – standardem są oględziny, a nie przetrząsanie rzeczy osobistych.
  • „Zabiorą łóżko i lodówkę” – rzeczy podstawowe są co do zasady chronione.
  • „Jak mam stare meble i telewizor, to na pewno wszystko stracę” – kluczowa jest wartość i opłacalność sprzedaży.

6. FAQ – Najczęstsze obawy

Czy syndyk zabierze psa/kota?

Absolutnie nie. Zwierzęta domowe są wyłączone spod egzekucji na mocy ustawy o ochronie zwierząt.

Co z rzeczami żony/męża?

Jeśli macie rozdzielność majątkową, syndyk nie rusza majątku współmałżonka. Warto mieć faktury imienne na cenniejsze rzeczy (np. laptop żony).

Czy muszę być w domu?

Tak, Twoja obecność jest konieczna do wskazania majątku i podpisania oświadczenia. Termin wizyty ustala się telefonicznie.

Czy mogę odmówić wpuszczenia syndyka?

Nie warto i zwykle to szkodzi. Odmowa nie „zamyka tematu” – raczej prowadzi do dodatkowych formalności i działań, które finalnie są bardziej stresujące niż spokojna rozmowa i okazanie dokumentów.

Czy mogę nagrywać wizytę?

Jeśli czujesz się bezpieczniej, zapytaj syndyka o zgodę i uprzedź o nagrywaniu. Często da się to załatwić spokojnie i bez konfliktu.

Mieszkam z rodzicami / współlokatorami – czy syndyk może zabrać ich rzeczy?

Syndyk interesuje się Twoim majątkiem. Problemem bywa brak dowodów własności przy droższych rzeczach. Dlatego warto mieć choćby podstawowe potwierdzenia (faktury, przelewy, umowy), żeby uniknąć nieporozumień.

Co, jeśli nie mam faktur na sprzęt?

To częste. Pomagają potwierdzenia przelewów, maile z zamówień, historia zakupów, umowy kupna-sprzedaży, a czasem proste oświadczenie domownika, że dana rzecz jest jego.


Tematy:
wizyta syndyka zajęcie ruchomości spis inwentarza co zabiera syndyk upadłość konsumencka art 829 KPC